Zdarza się, że czasem za dużo się nadźwigasz i je przeciążysz. Na następny dzień pojawia się lekki, ale nieprzyjemny ból, który przemija po kilku dniach. Gorzej jednak gdy masz do czynienia z chronicznym bólem, trwającym dłużej niż tydzień i pojawiającym się w prawidłowych i wygodnych pozycjach, a nawet w trakcie snu.
Czynników może być bardzo dużo, dlatego nie powinno się bagatelizować nawet tego lekkiego bólu. Mając do czynienia z nawracającymi się dolegliwościami bólowymi może to być sygnał alarmowy poważnej choroby. Fakt jest taki, że jeśli szybko zbadamy źródło bólu - udamy się do lekarza aby zdiagnozować, co nam dolega możemy zapobiec wielu nieprzyjemności.
Bardzo istotną rzeczą jest zapobieganie, zamiast leczenia. Musimy działać prewencyjnie, by chronić nasz organizm.
Sam długo męczyłem się z problemem bólowym w odcinku lędźwiowym pleców. Doznałem kontuzji lata temu. Okazało się po rezonansie pleców, że mam przepuklinę, jednak nie aż tak dużą, by trzeba było ją operować.
Na początku uczyłem się żyć z bólem i dostosować swoje życie do niego, jednak to było olbrzymim błędem. Powinienem natychmiast rozpocząć pracę nad tym, by pozbyć się go całkowicie.
Napiszę Ci drogi czytelniku, co w moim przypadku było pomocne i prawdopodobnie może również pomóc Tobie.
Pamiętaj jednak, że nie ma jednego przepisu by uzdrowić swoje plecy. Każdy potrzebuje indywidualnej diagnozy i odmiennego traktowania.
Moje wskazówki mogą Ci pomóc, jednak może okazać się, że potrzebujesz interwencji medycznej. Zanim zaczniesz pomagać sobie na własną rękę, pozwól lekarzowi, pomóc Tobie, gdyż odpowiednia diagnoza jest kluczem do terapii.
W dzisiejszych czasach ludzie mają tendencje do garbienia i ustawiania swojej sylwetki w sposób nieprawidłowy. Przez brak wiedzy na temat naszego ciała sami sobie robimy krzywdę.
Gdy masz pracę siedzącą i jesteś w złej pozycji te 8 godzin wyobraź sobie ile złego dzieje się z twoim ciałem. Dochodzi do przeciążenia, bólu pleców, szyi i ramion, a także nieprawidłowego ustawienia kręgosłupa.
Musisz siedzieć prosto i nie garbić się niezależnie czym się zajmujesz.
-Dostosuj sobie krzesło z wygodnym oparciem.
-Ustaw odpowiednią wysokość między biurkiem i krzesłem.
-Aktywuj mięśnie pleców ściągając ramiona, abyś nie miał tak mocnej protrakcji.
-Świadomie myśl o swojej sylwetce, jakbyś oglądał ją z boku i poprawiaj ją, gdy się zapomnisz.
-Pamiętaj również o szyi, ustawiaj ją żeby była neutralnie.
-Nie siedź przez cały czas w tej samej pozycji.
-Użyj podnóżka pod stopy, jeśli to konieczne.
Za każdym razem gdy podnosisz coś z ziemi w sposób nieprawidłowy narażasz się na ryzyko kontuzji. Ludzki organizm jest bardzo silny. Jesteśmy w stanie obciążyć plecy w nieodpowiedni sposób ponad milion razy, jednak może być taka sytuacja, że podczas któregoś dalekiego “złego schylenia” nasze plecy w końcu powiedzą nam dość i dojdzie do nieprzyjemnego urazu.
Niezwykle istotne jest, by opanować odpowiednie wzorce ruchowe naszego ciała. Jeśli się schylamy całe nasze ciało pracuje. Musimy zatem zgiąć się w biodrze w odpowiedni sposób, więc tutaj odpowiada za to wzorzec zgięcia biodra, dalej zginamy kolano więc i tutaj powinniśmy odpowiednio wykorzystać wzorzec zgięcia w kolanie, zachowując przy tym wszystkim proste plecy.
Bardzo ważne jest również to, by aktywować mięśnie brzucha chociaż w 20 procentach, podczas podnoszenia czegoś ciężkiego z ziemi. Niezależnie czy są to zakupy, czy praca na ogrodzie, czy trening na siłowni. Brzuch musi być napięty !!!
Jeśli nie masz pewności, czy zginasz biodro lub kolano w odpowiedni sposób i czy podnosisz z ziemi ciężar bez ryzyka kontuzji spróbuj się nagrać i wyślij trenerowi, znajomemu fizjoterapeucie, lub osobie mającej wiedzę na ten temat. Niech ona Ci da wskazówki oraz oceni to jak się po coś schylasz.
Możesz także wysłać do mnie na e-mail: kontakt@trenermaurycy.pl i chętnie Ci pomogę.
Jeżeli twoje ciało jest większość czasu w jednej pozycji w ciągu dnia. Twoja aktywność fizyczna jest znikoma lub jest jej brak, to na pewno trochę gimnastyki Ci nie zaszkodzi.
Zacznij dzień od krótkiej gimnastyki. Rozruszaj swoje stawy - ramienny, biodrowy, kolanowy, szyję, kręgosłup. Poświęć parę minut na rozciąganie.
Zaangażuj swój kręgosłup do pracy na różnych płaszczyznach. Otwórz swoją klatkę piersiową. Zrób różne wariacje rotacji zewnętrznych i wewnętrznych. Poruszaj ciałem na boki, zrób obroty możesz skorzystać z podstawowych pozycji jogi.
W czasie pracy wstań co 30 minut i rozprostuj kości, jeśli siedzisz. Przejdź się kawałek i wróć na miejsce. Zmieniaj pozycję co jakiś czas i jeśli masz do tego warunki również tutaj możesz trochę się naciągać i mobilizować swoje ciało.
Podczas Twojego czasu wolnego poświęć parę minut żeby się rozruszać - to na pewno dobrze dla Ciebie zrobi.
Trenując w odpowiedni sposób na siłowni mamy istotny wpływ na złagodzenie lub pozbycie się bólu pleców. Trening powinien być skuteczny i umiarkowany.
Jeżeli dopiero zaczynasz lub masz zamiar zacząć ćwiczyć na siłowni warto jest skorzystać z trenera personalnego. Nie musisz wpisywać w google jeśli jesteś z Bielska : Trener Personalny Bielsko - Biała.
Jak już tutaj jesteś możesz skorzystać z moich usług i kliknąć tutaj
Dlaczego to takie ważne, żeby od samego początku ćwiczyć w sposób prawidłowy ?
Bo mając świadomość swojego ciała oraz wiedzę które partie mięśniowe powinny aktywować się podczas danego ćwiczenia w sposób prawidłowy możemy ćwiczyć bezpiecznie i wykorzystywać potencjał treningu w stu procentach.
Ale jak to się przekłada na ból pleców? a no tak, że trenując ogólnorozwojowo, możesz wzmocnić takie partie mięśniowe jak plecy, nogi, pośladki czy brzuch i gdy będą one silne staną się solidnym rusztowaniem dla Twojego kręgosłupa.
Jak już wspomniałem wyżej mając wiedzę i silne nogi z pośladkami będziemy odpowiednio wykonywać codziennie czynności - z umiejętną pracą przy wzorcach ruchowych, oprócz tego na siłowni czy w pracy również wykorzystujemy wiedzę jak odciążyć kręgosłup i z silnymi nogami kompensować niektóre siły, które mogłyby działać bezpośrednio na plecy.
Dla mnie taki codzienny przykład to był ból pleców przy myciu zębów. Stojąc pochylony nad kranem ze szczoteczką odczuwałem silny ból.
Odkąd wzmocniłem mięśnie kulszowo goleniowe nóg i pośladki, zacząłem używać tych mięśni by cała siła właśnie generowała się z nich pozbywając się dzięki temu bólów.
W moim przypadku bez wątpienia klucz stanowiły mięśnie głębokie brzucha. Odkąd poświęciłem kilka miesięcy na świadomą naukę ich pełnej mobilizacji i aktywności całego core mocno zredukowały się problemy z plecami.
Wcześniej byłem pewny, że mam mięśnie brzucha. Przecież miałem przysłowiowy sześciopak, więc dlaczego miałby to być problem?
Jak się okazało mój brzuch działał może na 20%
Dopiero gdy skupiłem się na mięśniach głębokich, wykonałem olbrzymią ilość planków, wznosów kolan, nauczyłem aktywować mięśnie brzucha podczas przysiadów i innych wzorców ruchowych.
Dopiero wtedy zacząłem czuć, że te mięśnie głębokie, które powoli uczę się aktywować zaczynają przynosić określone rezultaty.
Dlatego tak istotne jest wykonywanie ćwiczeń w sposób prawidłowy z pełną świadomością, co, jak i dlaczego.
Jako ostatnią ze wskazówek, które były przydatne i działały na mnie są masaże. Najlepiej u dobrego specjalisty, który się tym zawodowo zajmuje. Niejednokrotnie masaż bardzo mi pomagał, gdy miałem mocno pospinane mięśnie, pomagał w przywracaniu prawidłowej funkcji powierzchni ślizgowych i rozluźniał całe ciało.
Warto pamiętać, że jeden masaż może nie pomóc, trzeba poddać się całej serii takich zabiegów by osiągnąć oczekiwany rezultaty.
Wymieniłem w tym punkcie także rolowanie, gdyż jest to świetna metoda, gdy np. nie możemy sobie pozwolić na masaż u specjalisty. Doskonała alternatywa i działa również dobrze a do dyspozycji możemy użyć rollerów różnego rodzaju, od gładkich po twarde i z wypustkami.
Wbijanie i rozruszanie piłki działa na podobnej zasadzie jak obie metody wyżej.
Połóż się na piłce, tak by weszła jak najgłębiej w tkanki, które są mocno zbite i sztywne. Rób to powoli - wbijaj piłkę przez kilka minut i gdy poczujesz, że przestaje boleć pojedź w inny punkt spustowy obok i znowu potrzymaj w jednej pozycji.
Dla mnie aktywność fizyczna jest mocnym numerem jeden. Zawsze w sytuacjach w których miałem bardziej stresujące dni, czy tez tygodnie zwiększałem aktywność fizyczną. Niezależnie czy było to bieganie, sporty walki, czy siłownia to zawsze działało na mnie bardzo pozytywnie w walce ze stresem.
Dzięki regularnemu uprawianiu aktywności fizycznej możemy uzyskać równowagę i wewnętrzny spokój. Jest to swoisty naturalny lek w walce ze stresem.
Zbilansowana dieta zwiększa odporność organizmu i wzmacnia układ nerwowy. Jeśli zdrowo zaczniemy się odżywiać szybko zobaczymy pozytywny wpływ tego na nasz organizm. Unikanie produktów przetworzonych, bogatych w tłuszcze trans i zamienienie ich na zdrowe pełnowartościowe posiłki również przyczynić się może do rozładowania napięcia.
Jadłospis bogaty w cynk, wapń, magnez, witaminy z grupy B, kwasy omega 3 na pewno pomoże załagodzić objawy stresu.
Muzyka wprowadza nas w dobry nastrój, działa kojąco na nerwy i pozwala się odprężyć. Osoby słuchające swojej ulubionej muzyki czują się bardziej zrelaksowane i lepiej kontrolują swoje emocje. Dzięki niej możemy zachować wewnętrzny spokój, oddać się przemyśleniom i po prostu odpocząć.
Na pewno ta metoda nie dla wszystkich jest oczywista, jednak w moim spisie ten punkt działa. Całowanie i przytulanie bliskiej osoby może zmniejszyć hormony stresu. Ludzie zakochani na pewno wiedzą o czym jest tutaj mowa. Gdy nie jesteśmy sami w sytuacjach kryzysowych i mamy osobę, do której możemy się przytulić to na pewno może nam pomóc w redukcji omawianego stresu i nerwów.
Dzięki zwierzakowi, którego mamy w domu możemy w dużym stopniu się odstresować. Mamy z kim porozmawiać, możemy się otworzyć, poprzytulać. Ludzie mieszkający z pupilami zazwyczaj są pozytywnie naładowani emocjonalnie. Pies w domu redukuje poziom niepokoju, w końcu Dogoterapia nie wzięła się z niczego.
Myślę, że każdy lubi gdy po powrocie do domu wita go przyjaciel z merdającym ogonkiem.
Joga jest idealną metodą na rozładowanie napięć. Ćwiczenia wykonuje się bardzo powoli i zwiększa się świadomość swojego ciała i kontroli ruchu. Podczas sesji Jogi możemy skoncentrować się na sobie, swoim oddechu i zadbać o wewnętrzny spokój.
Myślę, że jest to bardzo ważny element w walce ze stresem. Warto poświęcić jeden dzień w tygodniu na odcięcie się od wszystkiego i poświecić wolny czas na spędzenie go na świeżym powietrzu, zaglądnięciu do ulubionej książki lub oddaniu jakiejś innej pasji. Jeśli ciężko, Ci wyznaczyć aż cały dzień to spróbuj chociaż na kilka godzin odstawić telefon, internet i inne rzeczy.
Gorąca woda w wannie, świeczki i przyjemna muzyka idealnie koi nerwy i niweluje poziom stresu. Spróbuj oddać się tej relaksacji. Przygotuj taką kąpiel, żeby był odpowiedni nastrój, połóż się i wypocznij.
Zadbaj o siebie i swoje sprawy. Spróbuj wyodrębnić chociaż jedną godzinę w tygodniu na realizowanie swojego hobby. Jeśli takiego nie masz to możesz pomyśleć, co lubisz robić i oddaj się temu w wolnej chwili. Cały czas pracujesz, wykonujesz obowiązki domowe, opiekujesz się innymi, a zapominasz pomyśleć o sobie. Tak nie powinno być. Odnajdź swoje hobby i działaj.
Czasami dobrze jest komuś wyrzucić z siebie kumulujące się myśli. Jeśli znasz kogoś kogo darzysz zaufaniem możesz mu się wygadać.
Nie duś w sobie negatywnych emocji. Prędzej czy później zbierzesz taki bagaż, że będzie Ci ciężko stać na nogach. Jeśli nie masz odpowiedniej osoby, możesz skorzystać z pomocy terapeuty.
Ja lubię planować sobie każdy dzień i myślę, że pomaga mi to niwelować stres. Dobrze jest również mieć jakieś plany długoterminowe. Rozpisać sobie obowiązki od tych najbliższych do tych dalekosiężnych w następnych tygodniach. Ustal priorytety co jest teraz dla Ciebie najważniejsze i powoli krok po kroku realizuj to. Warto jest mieć cele do których się dąży. Jeśli jeszcze ich nie masz to zastanów się dłużej i spróbuj coś sobie wyznaczyć.
Jest to jeden z największych problemów osób będących na diecie. Zwalczenie tego złego nawyku żywieniowego to prawdziwy kłopot, dlaczego? Bo, gdy podjadamy w nocy lub w ciągu dnia zwiększamy naszą kaloryczność nawet o kilka tysięcy kalorii. Tutaj weźmiemy sobie kawałek ciasta, tu garść winogron, skosztujemy czegoś i napijemy się soku nawet o tym nie myśląc. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że często tego nie zauważamy i mamy brak efektów, co prowadzi do braku motywacji i w konsekwencji porzucamy nasze plany żywieniowe i chęci do pozytywnych zmian.
Podjadanie to nie tylko problem nadwyżki kalorycznej i kłopoty z chudnięciem ale także zbyt duży poziom glukozy we krwi, stymulowanie trzustki do wzmożonej pracy, wyrzuty insuliny i może nasilić insulino oporność.
